Kilka dni temu zostałem poproszony przez znajomego o porównanie jego teleskopu słonecznego do mojego zestawu.

Coronado SolarMax 70 i Coronado SolarMax 60

Do obserwacji Słońca używam zazwyczaj refraktorka APO o aperturze 60mm wyposażonego w filtr (a w zasadzie zestaw filtrów) Coronado o średnicy 60mm (SolarMax 60). Tak więc gdy dostałem propozycję porównania mojego zestawu z teleskopem Coronado SolarMax 70 nie zamierzałem długo się opierać przed wykonaniem pewnej pracy testowej.

You may try Google translate if you need to access the content available in Polish language only.

Coronado Solarmax 60 Coronado Solarmax 70

Jednak najważniejszym argumentem przemawiającym za potrzebą spędzenia paru godzinek “twarzą w twarz” z naszą rodzimą gwiazdą (znajdującego się raczej w pobliżu minimum aktywności) było coś o czym można przeczytać w dalszej części tej opowieści. A więc – do rzeczy.

SolarMax 70 (SM70) – pierwsze wrażenia

Niech nikogo nie zwiedzie liczba 70 znajdująca się w nazwie tego teleskopu. W rzeczywistości jest to teleskop o aperturze 60mm, ogniskowej 400mm i paśmie 0,7A. Filtr H-alpha w diagonalu ma średnicę 10mm więc jest to BF10.

Jest to troszkę starsza konstrukcja w porównaniu z teleskopem Coronado Maxscope 60 więc aby odróżnić oba teleskopy Coronado (właścicielem marki jest teraz Meade) nazwano go SolarMax 70. Różnica w budowie wynika z podzielenia systemu filtrów na 3 zamiast na dwa jak to ma miejsce w Coronado Maxscope 60 lub zestawie samych filtrów SolarMax 60 (pre-filtr i filtr wbudowany w diagonal). SolarMax 70 jest wykonany bardzo dokładnie ale ma jedną poważną wadę. Otóż z uwagi na to, że teleskop wyposażony jest w wyciąg helikalny (a więc o niezbyt dużym zakresie regulacji wysuwu) producent zdecydował o zwiększeniu zakresu regulacji wyciągu poprzez możliwość wysunięcia lub wsunięcia diagonala po poluzowaniu dwóch śrub dociskowych (widocznych na poniższym zdjęciu).

Niestety takie rozwiązanie nie pomaga w zachowaniu osiowości diagonala, mając oczywiście wpływ na obrazy pokazywane przez teleskop. Jeśli okulary nie są parafokalne tą każda zmiana okularu może oznaczać konieczność regulacji wysuwu diagonala. Teleskop ten nie posiada również możliwości regulacji doplerowskiego przesunięcia światła (w SM60 zaraz za elatonowym prefiltrem znajduje się adapter T-Max pozwalający na regulację dla uwidocznienia szczegółów dla tarczy lub protuberancji).

 

Filtr SolarMax 60 (SM60) – nie pierwsze wrażenia

Coronado Solarmax 60 Coronado Solarmax 60

Zestaw składa się z dwóch filtrów o paśmie 0,7A, z których jeden przykręcamy (bardzo ważna sprawa – przykręcamy na dość długim gwincie) przed obiektywem teleskopu (refraktora) a drugim filtrem zastępujemy diagonal. Filtr H-alpha w diagonalu ma średnicę 10mm więc jest to BF10. Wykonanie zarówno filtra wstępnego (pre-filtra) jak i diagonala z filtrem H-alpha jest na bardzo wysokim poziomie. Filtry, po dorobieniu odpowiednich mocowań, możemy stosować w zasadzie z każdym refraktorem o takiej samem lub większej średnicy (nawet kiepskim optycznie achromatem z uwagi na bardzo wąskie pasmo przepuszczane przez filtr). Jest to jedna z głównych zalet zestawu filtrów w stosunku do całego teleskopu Coronado. Ja mam zamontowany filtr do refraktorka APO o średnicy 60mm i ogniskowej 355mm. Taki też był zestaw testowy SM60.

 

Obserwacje

Obserwacje przeprowadziłem z użyciem okularów: Meade SWA 13,8mm i i Pentax Ortho 7mm SMC. Zarówno SM70 jak i SM60 pokazały pięknie protuberancje na brzegu tarczy (jedna była nawet całkiem pokaźnych rozmiarów) oraz delikatne szczegóły na tarczy z jedną dużą pochodnią, grupką plamek i kilkoma dłuższymi protuberancjami widocznymi na tarczy w postaci delikatnych pasemek. W miarę dobrze była też zaznaczona granulacja. W zasadzie nie zauważyłem różnic w jakości obrazów i ilości szczegółów pokazywanych przez oba zestawy, jednak SM70 odróżnia od SM60 jedna poważna moim zdaniem wada. W SM70 obraz jest najlepszy zdecydowanie prawie idealnie w centrum pola i jakiekolwiek zsunięcie się obiektu z centrum pola powoduje duży spadek ilości widocznych szczegółów, w tym zanik protuberancji. W SM60, pomimo, że również najwięcej szczegółów widać w okolicy środka pola to nie jest on tak wrażliwy w tym względzie jak SM70. Problem jest szczególnie zauważalny przy obserwacjach z montażu azymutalnego i do tego z większymi powiększeniami. Myślę, że z montażem paralaktycznym komfort obserwacji przez SM70 znacznie wzrośnie. Zerknąłem też na Słońce przez filtr z folii Baadera. W porównaniu z Coronado wydawało się, że oprócz niewielkiej grupy plamek (te z kolei są najlepiej widoczne właśnie przez filtr z folii) i majaczącej granulacji nic się na Słońcu nie dzieje.

 

Double Stacked – Szok

Coronado Solarmax 70Kiedyś czytałem o możliwości obserwacji przez Coronado z zastosowaniem tzw. “Double Stacked”. Polega to na tym, że przed filtrem wstępnym mocujemy jeszcze jeden filtr wstępny i dzięki temu uzyskujemy teleskop o paśmie około 0,5A. Nie jest to problemem, gdyż każdy teleskop Coronado czy też zestaw filtrów ma już odpowiedni gwint do dokręcenia do niego drugiego filtra. Jako, ze miałem do testów SM70 to postanowiłem zobaczyć, czy można do niego dokręcić filtr SM60. Okazało się, że wszystko pasuje idealnie. To co zobaczyłem na tarczy Słońca omal nie powaliło mnie na ziemię. Ciemne i wyraźne pasma protuberancji ciągnące się na dużych obszarach tarczy. Ładna pochodnia widoczna przy obserwacjach z jednym filtrem pokazała dokładniej swoją strukturę i wyraźnie pokazały się plamki na tarczy. Co ciekawe protuberancje na brzegu tarczy były również bardzo dobrze widoczne. O ile miałbym porównać obraz z podwójnym filtrem wstępnym do tego z pojedynczym to z pojedynczym obraz jest jak gdyby wyprany. Z dwoma filtrami obraz jest bardzo kontrastowy i wyraźny, przy czym różnica jest szczególnie widoczna jeśli odkręcimy jeden filtr i porównany obrazy z double stacked i bez. Aż chciałoby się więcej! Może kiedyś nadarzy się możliwość obserwacji przez “Triple Stacked”.

 

Fotografowanie

Niestety, podobnie jak Coronado PST, SM70 nie pozwala na dojście do punktu ostrości z Canonem 10D. Rozwiązaniem problemów będzie wykorzystanie soczewki Barlowa wkręconej w nosek redukcji Canon/M42/1,25 cala (bardziej szczegółowe informacje jak to zrobić zamieściłem w recenzji Coronado PST). Przy fotografowaniu przez SM60 nie ma żadnych problemów z uzyskaniem ostrości z aparatem fotograficznym o ile posiadamy odpowiedni wyciąg okularowy (z większym zakresem regulacji).

 

Podsumowanie

SM70 i refraktor z filtrami SM60 dają porównywalne, jeśli nie takie same obrazy. Główną zaletą SM70 jest to, że ten kompaktowych rozmiarów teleskop słoneczny jest w każdej chwili gotowy do obserwacji. Wyciąga się go z futerału, wkłada okular i można w ciągu minuty rozpoczynać obserwacje nawet ze statywu fotograficznego (no ale zalecam te bardziej stabilne – mocniejsze). Zaletą SM60 jest duża uniwersalność i jeśli połączymy go z niewielkim refraktorem to zestaw będzie również zawsze gotowy do obserwacji w ciągu minutki a jego rozmiary nie będą zbytnio odbiegać od rozmiarów teleskopu SM70.

Na koniec apeluje do obecnych i przyszłych posiadaczy Coronado aby nie robili prób obserwacji z wykorzystaniem dwóch filtrów wstępnych (double stacked) gdyż zniechęcą się do obserwacji z wykorzystaniem tylko jednego filtra wstępnego.