W dniach 8 do 22 czerwca 2010 roku wybrałem się z kolegami na wyprawę astrofotograficzną do Namibii. Dlaczego Namibia? Otóż głównie na dobre warunki pogodowe panujące tam w okresie od maja do października (bezchmurne niebo) oraz lokalizację na półkuli południowej (praktycznie na samym zwrotniku Koziorożca) pozwalającą na obserwacje obszarów nieba południowego, które nie jest dostępne dla mieszkańców naszych szerokości geograficznych na półkuli północnej.

You may try Google translate if you need to access the content available in Polish language only.


Spis treści:

Wprowadzenie

Należy zaznaczyć, że w czerwcu na półkuli południowej jest okres zimy, jednak na szerokości geograficznej zwrotnika Koziorożca temperatury oscylują w okolicach 20-25 st. C w dzień i na obszarach pustynnych do kilku stopni poniżej zera.

W dniu 8 czerwca po prawie 24 godzinnej podróży przez Berlin i Monachium wylądowaliśmy w na lotnisku pod Windhoek, które to miasto jest stolicą Namibii.

Po wizycie w Windhoek, które wygląda bardzo europejsko, pojechaliśmy na farmę Tivoli, która gości od kilku lat miłośników astronomii, a w szczególności astrofotografii, z całego świata.

Do góry

Farma Tivoli

Gospodarze i właściciele farmy Tivoli są przemiłymi osobami spędzającymi dużo czasu z gośćmi farmy oraz pomagającymi w organizacji ciekawych wycieczek po farmie i jej okolicach. Od Ranholda i Kerstein można dowiedzieć się prawie wszystkiego o historii i życiu codziennym w Namibii.

Rainhold udostępnia również metalowe słupy przygotowane do postawienia na nich montaży paralaktycznych, na których powiesiliśmy teleskopy ze sprzętem do astrofotografii.

Do góry

Przelot motolotnią

Jedną z ciekawszych atrakcji w Tivoli jest możliwość przelotu motolotnią nad farmą i okolicznymi wydmami. W trakcie lotu można zobaczyć wiele dzikich zwierząt zamieszkujących okolice farmy i żyjących w symbiozie ze zwierzętami hodowlanymi, głównie bydłem i owcami (specyficzny gatunek owiec – karakułowe).

Do góry

Słone jezioro

Jednego dnia wybraliśmy się z Pawłem nad pobliskie wyschnięte jezioro oddalone o kilkaset metrów od farmy. Jezioro wypełnia się wodą w okresie deszczowym (osiąga maksymalny poziom wody w najgłębszym miejscu ok. 50cm). Mieliśmy też przyjemność spotkać okolicznych mieszkańców oraz podziwiać okoliczną przyrodę.

Do góry

Piknik na wydmach

Jedną z atrakcji jest możliwość wycieczki pickupem na okoliczne wydmy w celu podziwiania przepięknego zachodu Słońca nad sawanną.

Wycieczka ma formę pikniku z przepysznymi przekąskami, możliwością napicia się wina oraz pogawędzenia w miłym gronie i obserwacji dzikiej przyrody.

Do góry

Wyprawa do Swakopemund

Postanowiliśmy wybrać się nad wybrzeże Oceanu Atlantyckiego do malowniczej podobno miejscowości Swakopmund, słynącej z przepięknych widoków plaże i pobliskie wydmy. Ze względu na dużą odległość od Tivoli oraz niezbyt dobrze rozwiniętą sieć dróg w Namibii, zdecydowaliśmy się na wyprawę samolotem.

Wynajęliśmy dwa 5 osobowe samoloty i wyruszyliśmy zaraz po wschodzie Słońca.

W trakcie lotu podziwialiśmy przepiękne krajobrazy najpierw sawanny a następnie gór i wydm pustyni Namib (jedna z najstarszych pustyń na Ziemi).

Do góry

W pewnym momencie zauważyliśmy nasilająca się burzę piaskową, która uniemożliwiła nam dotarcie na wybrzeże Namibii. Właśnie ze względu na pogarszające się warunki nie mogliśmy dokończyć lotu do Swakopmund i musieliśmy zawrócić do Tivoli. Przeżycia w trakcie lotu niewielkim samolotem przy znacznych turbulencjach nad górami pozostawiły niezapomniane wrażenia.

Do góry

Polowanie na dzikie zwierzęta

Któregoś pięknego popołudnia wybraliśmy się z Pawłem na polowanie (oczywiście z wykorzystaniem obiektywu fotograficznego) na dzikie zwierzęta odwiedzające jeden z wodopojów na sawannie. Zainstalowaliśmy się na wieży obserwacyjnej i udało nam się zrobić kilka fotografii antylop spinngbok, oryksów i surykatek. Tego dnia nie udało nam się spotkać guźca ale Paweł miał okazję spotkać się z nim oko w oko parę dni wcześniej.

Do góry

Łupy astrofotograficzne

Zdjęcia astronomiczne, które zrobiłem w trakcie pobytu w Tivoli można oglądać na stronie głównej. Stopniowo staram się obrabiać materiał, którego zebrałem kilka GB.

Do góry

Powrót do Polski

Co tu dużo mówić, zmęczenie po dwutygodniowym maratonie astrofotograficznym było ogromne ale i tak żal było rozstawać się z przepięknym południowym letnim niebem. Powrót do Polski przez Monachium i Berlin zajął nam prawie 24 godziny, włączając w to 10 godzinny przelot z Windhoek do Monachium.

Do góry